Jeśli tak jak ja, uwielbiasz Tłusty Czwartek i zastanawiasz się, jak inne kultury świętują ten ostatni moment obżarstwa przed Wielkim Postem, to ten artykuł jest dla Ciebie. Zabieram Cię w fascynującą kulinarno-kulturową podróż dookoła świata, aby odkryć, jak różnorodne są tradycje "tłustych dni" i jakie przysmaki królują na stołach w innych krajach.
Światowe tradycje ostatkowe: jak różne kraje świętują Tłusty Czwartek i Tłusty Wtorek?
- Niemcy (Fettdonnerstag/Schmotziger Donnerstag): Obchodzony w czwartek, znany z tradycji Weiberfastnacht, gdzie kobiety symbolicznie przejmują władzę. Królują pączki typu Berliner lub Krapfen.
- Wielka Brytania (Pancake Day/Shrove Tuesday): Świętowany we wtorek, to dzień naleśników (pancakes) i słynnych "wyścigów z patelniami" (pancake races).
- Francja i Nowy Orlean (Mardi Gras): Tłusty Wtorek to apogeum karnawału z paradami, maskami i jazzem. Kulinarnie to beignets, gofry, naleśniki crêpes suzette oraz King Cake.
- Włochy (Giovedì Grasso/Martedì Grasso): Obchodzony zarówno w czwartek, jak i we wtorek, z tradycyjnymi frittelle (pączkami) i chiacchiere (faworkami), szczególnie w Wenecji.
- Skandynawia (Fettisdagen/Fastelavn): Tłusty Wtorek to czas na semlę (Szwecja) lub fastelavnsbolle (Dania, Norwegia) pszenne bułeczki z kardamonem, masą migdałową i bitą śmietaną.
- Hiszpania (Jueves Lardero): W czwartek, z naciskiem na dania wytrawne, jak katalońska kiełbasa botifarra z jajkiem.
- Rosja (Maslenica): Cały tydzień pożegnania zimy, gdzie główną rolę odgrywają bliny (naleśniki) podawane na słodko i słono.
Jak świat świętuje koniec karnawału? Nie tylko pączki!
Karnawał to czas radości, zabawy i oczywiście obfitości, zanim nadejdzie okres Wielkiego Postu. W Polsce doskonale wiemy, co to oznacza Tłusty Czwartek i niekończąca się góra pączków. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak ten ostatni moment kulinarnego szaleństwa wygląda w innych zakątkach świata? Przygotujcie się na podróż, która udowodni, że choć tradycje są różne, to idea świętowania i objadania się przed postem jest zaskakująco uniwersalna.
Polski Tłusty Czwartek: punkt odniesienia dla każdego łasucha
Dla nas, Polaków, Tłusty Czwartek to dzień, w którym kalorie przestają istnieć, a pączki i faworki stają się narodowym obowiązkiem. To nie tylko słodka przyjemność, ale i ważny element naszej tożsamości kulturowej. Pamiętam, jak co roku w domu unosił się zapach świeżo smażonych pączków, a babcia pilnowała, żeby każdy zjadł przynajmniej jednego "na szczęście". To właśnie ten obrazek będzie naszym punktem wyjścia do poznania innych, równie fascynujących tradycji.
Skąd wzięła się tradycja objadania przed postem? Krótka historia "tłustych dni"
Geneza "tłustych dni" jest głęboko zakorzeniona w chrześcijańskiej tradycji, która nakazuje wstrzemięźliwość i post przed Wielkanocą. Zanim jednak nadejdzie ten okres wyrzeczeń, trzeba było zużyć zapasy tłuszczu, cukru i jajek, które w poście były zakazane. Stąd wzięła się idea obfitego jedzenia, często w formie słodkich, smażonych przysmaków. Co ciekawe, choć cel jest ten sam, dni świętowania różnią się w zależności od kraju jedni stawiają na czwartek, inni na wtorek, a jeszcze inni celebrują cały tydzień. To pokazuje, jak elastyczna i barwna jest ludzka kultura.

Niemcy: Czwartkowe panowanie kobiet i pączki Berliner
Przekraczając zachodnią granicę, trafiamy do Niemiec, gdzie Tłusty Czwartek, znany jako Fettdonnerstag lub Schmotziger Donnerstag, ma swój unikalny charakter. Szczególnie w Nadrenii, gdzie karnawał jest obchodzony z wielką pompą, ten dzień nabiera dodatkowego wymiaru. To właśnie tam, w tak zwany Weiberfastnacht, kobiety symbolicznie przejmują władzę. Pamiętam, jak opowiadano mi o tej tradycji panie szturmują ratusze, a co najważniejsze, obcinają mężczyznom krawaty, symbolicznie pozbawiając ich władzy na jeden dzień. To niezwykle zabawny i wyzwalający zwyczaj!
Krapfen, Pfannkuchen, Berliner: niemieckie oblicza pączka
Oczywiście, nie może zabraknąć słodkości! Niemieckie odpowiedniki naszych pączków to przede wszystkim Berliner lub Krapfen. Są to zazwyczaj drożdżowe kulki smażone w głębokim tłuszczu, wypełnione dżemem (najczęściej truskawkowym lub malinowym) i posypane cukrem pudrem. W niektórych regionach nazywa się je Pfannkuchen, co może być mylące dla Polaków, bo u nas Pfannkuchen to naleśniki! Niezależnie od nazwy, są to absolutne hity karnawałowych stołów, równie uwielbiane jak nasze pączki.
Z patelnią przez ulice: Brytyjski Pancake Day i jego szalone tradycje
Z Niemiec przenosimy się na Wyspy Brytyjskie, gdzie "tłusty dzień" przypada na wtorek i znany jest jako Shrove Tuesday, a potocznie jako Pancake Day, czyli Dzień Naleśnika. To fascynujące, jak jedna idea może przybrać tak różne formy!
Skąd wziął się Dzień Naleśnika i dlaczego we wtorek?
Tradycja Shrove Tuesday wywodzi się z potrzeby zużycia bogatych składników, takich jak jajka, mleko i tłuszcz, przed rozpoczęciem Wielkiego Postu. Naleśniki (pancakes) okazały się idealnym rozwiązaniem szybkie do przygotowania i pozwalające na wykorzystanie wszystkich "zakazanych" produktów. Zazwyczaj podaje się je z prostymi dodatkami, takimi jak cukier i sok z cytryny, ale oczywiście kreatywność nie zna granic. To dla mnie dowód na to, że praktyczność często idzie w parze z pysznymi tradycjami.
Pancake Race: więcej niż sport, czyli o wyścigach z patelnią w ręku
Jedną z najbardziej widowiskowych i zabawnych tradycji Pancake Day są słynne pancake races, czyli wyścigi z naleśnikami. Uczestnicy, często w zabawnych strojach, biegną z patelnią w ręku, podrzucając naleśnik w powietrze i łapiąc go z powrotem. Najsłynniejszy wyścig odbywa się w Olney w Buckinghamshire, gdzie tradycja ta sięga XV wieku! To nie tylko sport, ale i świetna zabawa, która łączy społeczność i pozwala na chwilę beztroskiego szaleństwa. Kto by pomyślał, że naleśniki mogą być taką inspiracją do aktywności fizycznej?

Mardi Gras: Fiolet, złoto i zieleń na ulicach Francji i Nowego Orleanu
Mardi Gras, czyli Tłusty Wtorek, to bez wątpienia jedno z najbardziej rozpoznawalnych karnawałowych świąt na świecie, szczególnie dzięki hucznym obchodom w Nowym Orleanie. Ale jego korzenie sięgają oczywiście Francji, skąd przywędrowały zarówno nazwa, jak i wiele kulinarnych inspiracji.
Od pączków beignets po królewskie ciasto: słodkości Tłustego Wtorku
Francja, a co za tym idzie, Nowy Orlean, ma swoje własne, wyjątkowe przysmaki na Tłusty Wtorek. Królują tu beignets puszyste, smażone kawałki ciasta, często posypane obficie cukrem pudrem, które przypominają nasze racuchy, ale są lżejsze. Nie brakuje też gofrów czy eleganckich naleśników crêpes suzette. W Nowym Orleanie prawdziwą gwiazdą jest jednak King Cake ciasto przypominające drożdżową plecionkę, udekorowane lukrem w kolorach Mardi Gras (fiolet, złoto, zieleń) i z ukrytą w środku małą figurką. Ten, kto ją znajdzie, ma zapewnione szczęście i... obowiązek zorganizowania kolejnego King Cake'a! To świetna zabawa, którą sam chętnie bym wypróbował.
Parady, maski i jazz: jak wygląda najsłynniejsza impreza karnawałowa świata?
Mardi Gras to jednak coś więcej niż jedzenie. To przede wszystkim niezwykła atmosfera, zwłaszcza na ulicach Nowego Orleanu. Parady, kolorowe maski, koraliki rzucane z platform, wszechobecna muzyka jazzowa i symboliczne kolory fiolet (sprawiedliwość), złoto (władza) i zieleń (wiara) tworzą niezapomniane widowisko. To prawdziwa fiesta zmysłów, która pokazuje, jak hucznie można pożegnać karnawał. Kiedy myślę o Mardi Gras, od razu widzę te tłumy ludzi, tańczących do rytmu jazzu to musi być niesamowite doświadczenie!
Włoska fiesta smaków: Od Giovedì Grasso po Martedì Grasso
Włochy, kraj słynący z doskonałej kuchni, również mają swoje "tłuste dni", które są integralną częścią hucznego karnawału, zwłaszcza tego w Wenecji. Podobnie jak w Polsce i Niemczech, Włosi świętują zarówno w czwartek, jak i we wtorek.
Frittelle i chiacchiere: karnawałowe przysmaki prosto z Wenecji
Podczas włoskiego karnawału królują dwie słodkości. Pierwsze to frittelle małe, puszyste pączki, często nadziewane kremem, rodzynkami lub jabłkami, posypane cukrem. Są one niezwykle popularne, zwłaszcza w Wenecji, gdzie można je znaleźć w każdej cukierni. Drugie to chiacchiere, które są łudząco podobne do naszych faworków cienkie, chrupiące kawałki ciasta, smażone na złoto i posypane cukrem pudrem. Ich nazwa, oznaczająca "plotki", idealnie oddaje atmosferę karnawału, kiedy to ludzie spotykają się, rozmawiają i oczywiście zajadają te pyszności. To pokazuje, jak wiele kulinarnych nici łączy nasze kultury.
Czy włoski Tłusty Czwartek przypomina polskie święto?
Tak, włoski Giovedì Grasso (Tłusty Czwartek) i Martedì Grasso (Tłusty Wtorek) mają wiele wspólnego z naszymi tradycjami. Oba dni są pretekstem do obfitego jedzenia, zwłaszcza słodkości, zanim rozpocznie się post. Włosi, podobnie jak my, uwielbiają celebrować jedzeniem, a karnawał to idealna okazja, by bez wyrzutów sumienia oddać się kulinarnym przyjemnościom. Myślę, że każdy Polak czułby się we Włoszech jak w domu podczas tych dni, otoczony podobnymi smakami i radosną atmosferą.

Skandynawska prostota i słodycz: Czas na Fettisdagen i królową Semlę
Z gorących Włoch przenosimy się na chłodną Północ, do Skandynawii, gdzie "tłusty dzień" obchodzony jest również we wtorek, ale w zupełnie innym stylu. Tu zamiast pączków królują bułeczki, a ich smak jest równie uzależniający.
Czym jest semla i dlaczego Szwedzi za nią szaleją?
W Szwecji Tłusty Wtorek to Fettisdagen, a jego niekwestionowaną gwiazdą jest semla. To pszenna bułeczka z kardamonem, której wierzch jest odcinany, a środek wydrążany i mieszany z masą migdałową. Całość jest ponownie wypełniana, a na wierzch trafia obfita porcja bitej śmietany, przykryta "czapeczką" z ciasta i posypana cukrem pudrem. Semla to prawdziwy hit, który pojawia się w cukierniach już na długo przed Fettisdagen i znika z nich w mgnieniu oka. Szwedzi potrafią zjeść ich miliony w ciągu sezonu! To dla mnie przykład, jak prosta bułeczka może stać się kultowym przysmakiem i symbolem święta.
Fastelavn w Danii i Norwegii: słodkie bułeczki i zabawy dla dzieci
Podobne tradycje znajdziemy w Danii i Norwegii, gdzie święto nazywane jest Fastelavn. Tu również królują słodkie bułeczki, zwane fastelavnsboller, które są odpowiednikiem szwedzkiej semli, choć mogą mieć nieco inne nadzienia. Fastelavn to jednak przede wszystkim święto dzieci. Organizowane są zabawy, takie jak "bicie kota z beczki" (swoista piñata), a dzieci przebierają się w kostiumy i chodzą od drzwi do drzwi, śpiewając piosenki i zbierając słodycze. To urocza tradycja, która pokazuje, że karnawał to czas radości dla wszystkich pokoleń.
Kulinarna podróż po mniej znanych tradycjach ostatkowych
Poza tymi głównymi ośrodkami karnawałowego szaleństwa, istnieją też inne, mniej znane, ale równie ciekawe tradycje "tłustych dni". Warto je poznać, by zobaczyć pełen obraz tego, jak świat przygotowuje się do postu.
Hiszpański Jueves Lardero: Czy na pewno musi być na słodko?
W Hiszpanii, w niektórych regionach, jak Katalonia, obchodzi się Jueves Lardero, co dosłownie oznacza "Tłusty Czwartek" lub "czwartek ze smalcem". I tu niespodzianka! W przeciwieństwie do Polski, gdzie dominują słodkości, w Hiszpanii często stawia się na dania wytrawne. Przykładem jest katalońska botifarra z jajkiem sycąca kiełbasa podawana z jajkiem, idealna na obfity posiłek przed postem. To pokazuje, że "tłusty dzień" nie zawsze musi oznaczać pączki, a różnorodność kulinarna jest naprawdę ogromna.
Rosyjska Maslenica: Tydzień naleśników na pożegnanie zimy
W Rosji tradycja "tłustych dni" rozciąga się na cały tydzień i nosi nazwę Maslenica (Ма́сленица). To huczne pożegnanie zimy i powitanie wiosny, pełne radości, ognisk i oczywiście jedzenia. Główną rolę odgrywają tu bliny cienkie naleśniki, które symbolizują słońce. Podaje się je z najróżniejszymi dodatkami: na słodko z dżemem, miodem czy śmietaną, ale też na słono z kawiorem, wędzonym łososiem czy śmietaną. Maslenica to prawdziwa uczta, która trwa przez siedem dni, dając mnóstwo okazji do świętowania i objadania się. To dla mnie dowód na to, że kulinaria potrafią łączyć ludzi i tradycje.
Światowy apetyt na świętowanie: Co łączy wszystkie te tradycje?
Podróżując przez te wszystkie kraje i ich unikalne tradycje, nie sposób nie zauważyć, że pomimo różnic, istnieje coś, co je wszystkie łączy. To uniwersalna potrzeba świętowania i obfitego jedzenia przed okresem wstrzemięźliwości. Każda kultura znalazła swój własny sposób na wyrażenie tej radości, tworząc niezwykłe kulinarne arcydzieła i barwne zwyczaje.
Od pączka po blina: jeden cel, wiele smaków
Niezależnie od tego, czy mówimy o polskim pączku, niemieckim Berlinerze, brytyjskim naleśniku, francuskim beignets, włoskiej frittelle, szwedzkiej semli czy rosyjskim blinie, cel jest ten sam: najeść się do syta i cieszyć się ostatnimi chwilami karnawałowego szaleństwa. Różnorodność smaków i form jest po prostu zachwycająca:
- Pączki: Polska, Niemcy, Włochy (frittelle)
- Naleśniki/Bliny: Wielka Brytania, Rosja, Francja (crêpes)
- Słodkie bułeczki: Szwecja (semla), Dania/Norwegia (fastelavnsboller)
- Specjalne ciasta: Nowy Orlean (King Cake)
- Potrawy wytrawne: Hiszpania (botifarra z jajkiem)
To pokazuje, jak bogaty i kreatywny jest świat kulinariów, gdy chodzi o celebrowanie ważnych momentów.
Przeczytaj również: Wakacje w Hiszpanii: Kompletna lista pakowania (i czego nie brać)
Jaką podróż kulinarną zaplanować na przyszły karnawał?
Mam nadzieję, że ta kulinarno-kulturowa podróż zainspirowała Cię do poszukiwania nowych smaków i doświadczeń. Może w przyszłym roku zamiast tylko pączków, skusisz się na semlę, spróbujesz King Cake'a albo weźmiesz udział w Pancake Race? Odkrywanie tych tradycji na własną rękę to niezapomniana przygoda, która pozwala lepiej zrozumieć świat i jego mieszkańców. Ja już zastanawiam się, gdzie zabierze mnie kolejny karnawał!
